czwartek, 16 sierpnia 2012

W niebieskiej sukience.

Co sesja to zmieniam klimaty i modeli, tylko do niektórych miejsc z chęcią wracam. Tym razem znowu jezioro - trochę pomostów, trochę lasu, trochę wody. Ciekawy to był dzień - trafiliśmy na pożar - mało ognia, dużo dymu, ale nadal - pożar. Żeby nie było tylko mrocznych klimatów, to poszliśmy też na pyszne koktajle. Cudowna sprawa latem z tymi koktajlami, pyszne, orzeźwiające i zaraz wszyscy dostali kopa energii! Wracając do zdjęć - namówiłam moją ukochaną parkę na parę zdjęć, przedstawiam Julitę i Kubę, oazę spokoju i wulkan energii. Pierwsza moja sesja pary!
Boli mnie tylko, że kompresja odbiera zdjęciom część kolorów...










1 komentarz:

  1. Hej, obawiam się, że to nie kompresja jest tu problemem :). Bardziej obstawiałbym obiektyw kitowy. Ciekawe zdjęcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń