poniedziałek, 11 listopada 2013

Romantyczno-jesiennie.

Lila i Witek są przykładem pary, która nawet jak się kłóci - to uroczo.

Zimno dawało się we znaki już dość dokuczliwie, w końcu to listopad, cieplej nie będzie pewnie do marca. Wszyscy byliśmy dość wytrwali, ale na koniec zgodnie stwierdziliśmy, że zasłużyliśmy na gorącą czekoladę z kawałkiem ciacha. 

Umiejętność okazywania sobie czułości poza zamkniętymi drzwiami, wiedząc, że będzie to udokumentowane, nie jest łatwe. Jak dla kogo! Muszę przyznać, że ta para była w tym naprawdę świetna! Lila ustawiała i siebie i partnera, Witek dawał się ustawiać (podobno tylko ten jeden raz!).

Miły i efektywnie spędzony poranek :)




Zimno pomaga w tworzeniu takich obrazków - bycie dżentelmenem wymaga poświęceń.

Było romantycznie, było tanecznie, a często wszystko naraz. 








wtorek, 17 września 2013

Delikatność w ruinach.

Przyzwyczaiłam swoje oko podstawowe i to drugie, bardziej cyfrowe, czyli obiektyw, do krajobrazów zielonych, zadbanych i odwiedzanych. Tym razem - odmiana. Mimo że uważałam, że takie klimaty nie mieszczą się w zakresie moich upodobań, to postanowiłam zaryzykować. Stary, opuszczony od lat, rozpadający się kompleks budynków. Leżące naokoło stare opony, śmieci i generalny nieład. Jest to również przytułek miejscowych poetów tych mniej lub bardziej wulgarnych, bardziej lub mniej utalentowanych. Stara masarnia zaprasza.
Gdzieś w tym nieładzie próbowałyśmy z dziewczynami stworzyć coś ładnego.

Graffiti w kolorze nieba.











Pozwoliłyśmy sobie również odwiedzić na chwilę wszystkim znany i przyjazny klimat - lokalne miejsce spotkań - ławki nad rzeką. Wyszły z tego delikatne kobiece portrety.




piątek, 12 lipca 2013

RockNoc 2013

RockNoc w mojej ukochanej mieścinie - podobno to już 22-ga! Dla mnie była to RockNoc numer 2, jako że liczę od kiedy zaczęłam na niej robić zdjęcia. "Wągrowiec - wyzwalamy energię" to oficjalne hasło miasta, tam zauważyłam, jakie ono jest prawdziwe! Wyzwolone było tyle energii, że aż szkoda, że nie da się nią zasilać komputera - wystarczyłoby dla wszystkich mieszkańców Wągrowca na rok! Zespoły były zróżnicowane, choć mimo wszystko nie dla każdego. Na szczęście ekipa organizatorów, ich znajomych, znajomych znajomych i ich znajomych pokazali, że można tam przyprowadzić nawet dzieci i dobrze się bawić. Załoga 62100 - tak nazywają się organizatorzy - to dobrze znający się ludzie od zadań specjalnych. Zorganizowanie koncertu w amfiteatrze, wymagającego z pewnością wielu pozwoleń, poświęcenia mu czasu i zaangażowania? Żaden problem! 

Repertuar RockNocy 2013:


Stonnard
Hope
Materia
Kim Nowak


Nie usłyszałam słowa niezadowolenia z ust jakiejkolwiek osoby uczestniczącej w imprezie. Za to wszyscy uczestnicy dzielnie walczyli z niepochlebnymi opiniami ze strony zupełnie postronnych osób. Walka z kompletnie nierzeczowymi komentarzami jest walką z wiatrakami, niestety.
Ze sceny bardzo często słychać było hasło: "Tak się bawi, tak się bawi, WA-GRO-WIEC!". Aż się cieplej na sercu robi, słysząc taki radosny okrzyk!


Zespół Materia napisał na swoim oficjalnym profilu: "Publika w Wągrowcu powinna zasilać wszystkie imprezy w Polsce i nie tylko! Bawicie się wyśmienicie !". No, no, ja tylko robiłam zdjęcia, więc brawa dla uczestników - umiecie się bawić :)


Facebook'owy profil Załogi 62100: https://www.facebook.com/zaloga62100

oraz RockNocy 2013: https://www.facebook.com/events/346543502138389/

Teraz mój mały wkład w wydarzenie:


Stonnard

Stonnard

Stonnard

Hope

Hope

Hope

Zespół popisał się umiejętnością interakcji z publicznością - pokochała ich natychmiast.

Materia

Materia

Materia

Materia


Materia

Na koniec zespół, który chwilę wcześniej grał na Openerze! Otoooo Kim Nowak!


Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Zespoły zespołami, oczywiście są ważne, ale na koncercie liczy się atmosfera i to jak się bawi publiczność!
Sądzę, że na RockNocy bawiła się całkiem dobrze..











Gdy ręce w górze to za mało!



wtorek, 11 czerwca 2013

Kobieta wyjątkowa.

Każda kobieta powinna czuć się wyjątkowa. Niektóre z nas chcą być piękne dla męża, chłopaka, dla nieznajomych na ulicy. Przede wszystkim jednak, wyjątkowymi musimy się czuć dla siebie. Nie są to zdjęcia glamour, nie są to zdjęcia do gazety, ale do albumu, dla pięknych wspomnień - i owszem.
Znalezienie ładnego i jednocześnie odosobnionego miejsca jest już wyzwaniem. Do tego bawienie się pozami i mimiką przed obiektywem dla osób do tego nieprzyzwyczajonych - kolejne wyzwanie!
Mój główny cel został osiągnięty - zdjęcia podobają się modelce i jej mężowi!