sobota, 12 lipca 2014

RockNoc 2014

Rock Noc 2014 - nie pierwsza i nie ostatnia. Pomiędzy kolejnymi przerobionymi zdjęciami z imprezy, pakuję rzeczy, ciuchy, kosmetyki, środki na komary i inne przydatne rzeczy na wyjazd. Bo w końcu jadę do Malezji. Lecę, zdecydowanie lecę, 12 tys. kilometrów to nie odległość na rower. A samolotem i tak potrwa to dobę (wliczając 6-godzinną różnicę w czasie).

A Rock Noc? Świetna jak co roku. Bardzo miły pan ochroniarz stojący za bramkami i pilnującym ich jak oka w głowie. Co ciekawsze, ochrona to nie było jego jedyne zadanie, miał też inne - do zobaczenia na zdjęciu. Mojra, Drown My Day, Leniwiec i KSU. Pierwszy - wybrany przez publiczność, reszta przez organizatorów. Jak zawsze "Tak się bawi, tak się bawi - WĄ-GRO-WIEC!". To jest to, co pokazuje, że każdy, kto tam się znalazł, jest w Wągrowcu zauroczony. Bo spędził tu dzieciństwo, bo tu mieszka i żyje, bo przyjeżdża do rodziny, bo przyjechał na dobry koncert.

Widać było dzieci, którym rodzice zdążyli już pokazać klasykę rocka i na KSU bawili się świetnie. Leniwiec punktował u mnie tekstami Edwarda Stachury. Ah, liceum i literatura Stachury na ustnej maturze z języka polskiego.. Zespoły, które przyjeżdżają na RockNoc, o Wągrowcu wynoszą tylko dobre wrażenia - umiemy się bawić!

Do zobaczenia na kolejnej RockNocy!

A teraz, po symbolicznym zakończeniu jednego etapu, zaczynam przygodę.

Najpierw zdjęcia, bo jak to tak.. bez zdjęć?!













I jak w zeszłym roku, przedstawiam publiczność:
Po przejrzeniu zdjęć publiczności stwierdzam, że powinnam mieć osobną kategorię - unoszących się w powietrzu szczęśliwców!






Dumny posiadacz Załogowej koszulki.




Trochę ochłody!

Niewidoczna gitara - pomysł Leniwca



1 komentarz: