Jezioro, trawy, pole i miejsce do zrobienia gorącej herbaty. W takim otoczeniu ja z młodą, odważną damą postanowiłyśmy nacieszyć się tym przejściowym okresem. Nie jest to już zima, bo w końcu bez śniegu zimie do bajkowej jest daleko, a wiosny jeszcze na horyzoncie nie widać. Nie padało, za to schronieniem przed wiatrem były ciepłe kurtki i koc. Choć myślę, że pluszowa sówka też miała swój mały udział w tworzeniu miłej i ciepłej atmosfery.
![]() |
| Prawdziwa natura wychodzi w niespodziewanych momentach :) |












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz